Tak wiele za tak mało – szachownica Kamila Stocha warta ponad 2 mln zł

Share Button

Clipboard01_Snapseed

(zdjęcie: oficjalny profil Kamila Stocha na Facebooku)

Czerwono biała szachownica na kasku Kamila Stocha to dowód na to jak silne i wymierna finansowo może być pasja i zbudowana dobrze relacja z liderem. Nasz złoty olimpijczyk umieścił na swoim kasku znak polskiego lotnictwa nie dlatego że ktoś mu za to zapłacił, ale dlatego że chciał. Stoch jest pasjonatem lotnictwa. Zna również historię i znaczenie tego znaku. Miał mu dać siłę podczas zawodów i okazać wdzięczność polskiemu lotnictwu. Udało się jedno i drugie.

Inne marki za taką ekspozycję na kasku musiałyby zapłacić od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. Wartość ekspozycji szachownicy w mediach możemy szacować już teraz na kwotę od 2 do 10 mln złotych. Dowództwo Sił Powietrznych nie ma takich funduszy na sponsoring. Ale za to ma rzeszę licznych fanów, pasjonatów i dba o relacje z nimi.

Przypadek ten świetnie pokazuje jak budowanie dobrych relacji z miłośnikami, pasjonatami potrafi przynosić  wymierne korzyści finansowe dla organizacji.

W zachodnim świecie lotniczym sprawa tego znaku odbiła się dalekim echem. Rzadko się zdarza by symbol sił powietrznych „sponsorował” złotego medalistę olimpijskiego.  Padły podejrzenia na Kamila Stocha że wykorzystał ten znak bezprawnie, bo przecież żadne siły powietrzne na świecie nie zapłacą ogromnych kwot za sponsoring. Kamil Stoch odpowiedział na to prosto:  “Poszedłem z tym do pana prezydenta, który nie miał nic przeciwko. Również minister obrony narodowej wyraził zgodę. Głęboko wierzyłem, iż symbol Polskiego Lotnictwa Wojskowego będzie dla mnie bardzo szczęśliwy”

Parafrazując Winstona Churchilla, który wypowiadał te słowa myśląc też o polskich pilotach: w ten sposób nasz skoczek dał tak wiele tak nielicznym.